.

środa, 24 sierpnia 2016

LETNIE METAMORFOZY: TARAS CZĘŚĆ 2 // WYKOŃCZENIE


Latem trudno nam się zmobilizować do pisania. Urlopy, wyjazdy, wypady nad jezioro, wieczorne wycieczki. Mogliście się zresztą zorientować, że ostatnio z regularnością było u nas słabo ;) Ale ponieważ od jakiegoś czasu bardziej nam się zrobiła jesień z tego lata, oto nowa notka. Mamy dla Was drugą część naszego niezapomnianego tarasu.

środa, 10 sierpnia 2016

TARG STAROCI NA JARMARKU DOMINIKAŃSKIM


Jak już kiedyś wspominałyśmy, uwielbiamy targi staroci. Ta atmosfera, klimat. Można godzinami włóczyć się pomiędzy stanowiskami i oglądać, wybierać, targować się. Poprzedni pchli targ, który wam prezentowałyśmy, odbywał się Starej Rzeźni w Poznaniu. Dzisiaj mamy dla was relację z Jarmarku Dominikańskiego w Gdańsku. 

wtorek, 26 lipca 2016

LETNIE METAMORFOZY: TARAS // KŁADZENIE PŁYTEK


Dziś będzie trochę o walce. Walce zaciętej, długotrwałej, uciążliwej. Momentami mogłoby się wydawać, że skazanej na porażkę. Jak mogliście zauważyć, chwilę nas nie było. A wszystko przez metamorfozę tarasu…  Zapowiadało się łatwo, szybko i przyjemnie. Najpierw kładzenie płytek, fugowanie, potem wybór dodatków i zrobienie mebli DIY. Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem, już dziś dzieliłybyśmy się z wami efektem końcowym. Ale niestety. 

środa, 6 lipca 2016

SYPIALNIA I POKÓJ NASTOLATKA, CZYLI METAMORFOZA DOMKU LETNISKOWEGO #3


Od zeszłego tygodnia pokazujemy wam zmiany, jakich dokonałyśmy w domku letniskowym na działce pod Poznaniem. Mogliście zobaczyć zewnętrzną metamorfozę domku oraz jego otoczenia (TU), a także parteru, gdzie powstała kuchnia i salon (TU). Dziś ostatni wpis na ten temat, w którym pokażemy wam, jak zagospodarowałyśmy nieużywane poddasze.

piątek, 1 lipca 2016

SALON, KUCHNIA I ŁAZIENKA, CZYLI METAMORFOZA DOMKU LETNISKOWEGO #2



Kontynuujemy cykl „letnie metamorfozy”. Ostatnio mogliście zobaczyć, jak nam poszło odnawianie altany z zewnątrz (TU). No i jak zagospodarowałyśmy przestrzeń wokół niej. Dziś pokażemy wam, co zrobiłyśmy z jej wnętrzem. Powiem wam tyle – łatwo nie było…