.

wtorek, 12 kwietnia 2016

JAK Z NICZEGO ZROBIĆ COŚ #2: SALON


Mieliście już okazję się przekonać, co lubimy najbardziej. Zaniedbane mieszkania, które można łatwo, szybko i tanim kosztem zmienić w coś naprawdę ładnego i przytulnego. Najlepiej przy wykorzystaniu mebli, które już się tam znajdują. Dziś kolejne mieszkanie z tej kategorii. 

Na pierwszy ogień poszedł salon.



W całym mieszkaniu były czyste, białe ściany. Dzięki temu nie musiałyśmy ani kłaść tapet,  ani nic przemalowywać. Mimo wszystko postanowiłyśmy jednak wprowadzić trochę ożywienia za pomocą czerwonej farby. Zdecydowałyśmy się na jeden pasek, który nie zdominuje przestrzeni,  a doda jej jedynie koloru. Szafki, które widzicie pod telewizorem, wyglądały wcześniej tak:


Poustawiane jedna na drugiej w innym pokoju zupełnie traciły cały swój urok. Spodobały się nam jednak na tyle, że postanowiłyśmy je zostawić, ustawić obok siebie i przemalować częściowo na biało.

Z mebli, które stały w salonie, zdecydowałyśmy się na zostawienie foteli. Uczyniłyśmy z nich główny element pokoju – zarówno jeśli chodzi o kolor, jak i o ich ustawienie. Całą resztę stonowałyśmy, żeby stanowiła dla nich idealne tło (szara sofa, czarna lampa, czarno-biały dywan).Dodatkowo wstawiłyśmy dużą szafę.


Obrazki, które widzicie na ścianach, to nasz patent DIY. Wystarczy, że za pomocą takera złączycie ze sobą listewki i przymocujecie do nich materiał. Koszt takiego obrazka to około trzech złotych, ale oczywiście zależy to od tego, jakiego używacie materiału.

Jak widzicie, tym razem w celu otrzymania zupełnie innego wnętrza wystarczyła jedynie drobna zmiana mebli i dodatków. Co sądzicie o efekcie końcowym?




2 komentarze:

  1. Nie sztuką jest zrobić remont mając nieograniczone zaplecze finansowe i do dyspozycji mieszkanie o dużym metrażu. Prawdziwym wyzwaniem jest metamorfoza za przysłowiowy grosik, z zachowaniem dotychczasowego wyposażenia. Dzięki Wam nijaki salon z przypadkowo dobranymi meblami zyskał nowoczesny styl. Duży plus za wprowadzenie oryginalnych dodatków – lampy z szerokim abażurem, dywanu w grochy i „obrazów”, dzięki którym pomieszczenie nabrało charakteru. No i świetnie, że udało Wam się wykorzystać pomarańczowe fotele, które teraz zdecydowanie lepiej pasują. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki! właśnie o to nam chodzi :)

    OdpowiedzUsuń