.

wtorek, 14 czerwca 2016

LETNIE METAMORFOZY #1: BRAMA WJAZDOWA

Z uwagi na zbliżające się lato i okres wakacyjny zaczynamy cykl poświęcony domkom letniskowym, tarasom, balkonom, działkom i ogrodom pod tytułem LETNIE METAMORFOZY. Będziemy sadzić i przesadzać, robić bramy, remontować wnętrza domków letniskowych i altanek, oraz odnawiać meble ogrodowe.

Na pierwszy ogień wzięłyśmy bramę wjazdową na działkę letniskową pod Poznaniem.Brama została zbudowana przez właściciela działki ponad 30 lata temu.Do dziś pozostał z niej zbiór spróchniałych desek i paru zespawanych elementów.


Na początek rozebrałyśmy całość, żeby dojść do metalowej konstrukcji bramy. Budowanie jej od podstaw byłoby zbyt czasochłonne i wymagałoby mnóstwa pracy. Poza tym, zgodnie z naszą filozofią, po co pozbywać się czegoś, co nadaje się do wykorzystania ;)



Otrzymaną metalową podstawę zeszlifowałyśmy i pomalowałyśmy czarną farbą (specjalną do metalu).


Deski, które postanowiłyśmy na niej zamontować, przycięłyśmy i pomalowałyśmy impregnatem dekoracyjnym firmy V33 - kolor szary. Całość pomalowałyśmy dwa razy, żeby uzyskać odpowiedni kolor i zabezpieczyć powierzchnię. Impregnat bardzo szybko schnie i przyjemnie się nim maluje, ponieważ jest bezwonny (może pamiętacie, że przy malowaniu skrzynek na balkon ten sam impregnat w kolorze białym zupełnie się nie sprawdził. Może była to kwestia desek – te na bramę były nowe, czyste i bardzo dokładnie zeszlifowane).


Po pomalowaniu przyszedł czas na  montaż. Użyłyśmy do tego śrub zamkowych. Po przyłożeniu desek do konstrukcji okazało się, że część starych, nawierconych w niej dziur idealnie pasuje. W pozostałych miejscach trzeba było tworzyć nowe, używając wiertła do metalu. Z tyłu złapałyśmy śruby nakrętkami samohamownymi.


Zamiast tabliczki z adresem wykonałyśmy na bramie napis za pomocą szablonu dekoracyjnego i czarnej farby.



Stare, pozostałe deski z bramy oszlifowałyśmy. Wyszły przepięknie. Staną się bazą do dekoracji sypialni w stylu skandynawskim – ale to dopiero jesienią, bo teraz czekają nas dalsze prace w ogrodzie. Jesteście ciekawi kolejnych odcinków z cyklu LETNIE METAMORFOZY? Obiecujemy – będzie się działo!

3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. No i wyszło świetnie. Też jestem zdania, że po co wyrzucać coś co przy odrobinie pracy i poprawek można jeszcze wykorzystać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) mamy sporo takich rzeczy, które były już dawno spisane na straty, ale postanowiłyśmy o nie zawalczyć i nie żałujemy.

      Usuń