.

wtorek, 28 czerwca 2016

WYCIECZKA ZA MIASTO, CZYLI METAMORFOZA DOMKU LETNISKOWEGO #1


Dopiero początek tygodnia, do weekendu szmat czasu, większość pewnie zapracowana i zabiegana, a my... zapraszamy was na wycieczkę za miasto! Chcemy wam przedstawić cudowne miejsce, gdzie można spędzić czas blisko natury. Będą kury, będą krowy, a za oknem zapach zieleni. Ale przede wszystkim będzie domek letniskowy w zupełnie nowej odsłonie.

Znajduje się on nad jeziorem nieopodal Poznania. Za oknem mamy takie sielskie widoki…


Właściciele kupili domek, żeby mieć miejsce, w którym mogą odpocząć od codziennego życia, spędzić czas z rodziną i po prostu zanurzyć się w zieleni i spokoju, które go otaczają.




 Jak widzicie jednak na zdjęciach powyżej, żeby móc realizować plany i marzenia o relaksie i odpoczynku, trzeba było przeprowadzić gruntowną metamorfozę. Wtedy do całej akcji wkroczyłyśmy my.

Dzisiaj pokażemy wam jedynie, jak zmienił się domek z zewnątrz oraz cała działka. Na wnętrza musicie trochę poczekać ;)

Przede wszystkim uznałyśmy, że brakuje zadaszonego miejsca, gdzie można usiąść i schować się przed deszczem, jednocześnie cały czas będąc na dworze. Czyli po prostu werandy. Istniejący już podest został rozbudowany i przykryty płytkami INTERBAU  BLINK  LITHOS - DEVON GRAU (w tym wypadku akurat kafelki na tarasie kładła ekipa budowlana. Już niedługo pokażemy wam, jak zabrać się za to samemu). Dobudowano drewniane balustrady i dach. Na tarasie zrobiło się wystarczająco dużo miejsca na postawienie stołu i foteli.

Zniknęło drewno z górnej części domku oraz pojawiło się docieplenie. Tak samo stało się z tym dookoła okien – zostało zdemontowane. W związku z tym całą elewację trzeba było odmalować.



Dzika, puszczona samopas przyroda ma swój ogromny urok. Brak wytyczonych ścieżek, ogromne drzewa, rosnące wszędzie kwiaty. Tutaj jednak zieleń była zwyczajnie zaniedbana i zapuszczona. Trzeba było ją uporządkować i „odświeżyć”. Jednym z elementów porządkowania przestrzeni było ułożenie chodników z kamieni.  



Stara huśtawka została zastąpiona nową.


Zamiast starej wiaty, która służyła jednocześnie za składowisko wszystkich nie do końca potrzebnych rzeczy, postanowiłyśmy stworzyć podjazd, dodatkowo ozdobiony zielenią.


Szopkę na narzędzia również odmalowałyśmy, wymieniłyśmy drzwi, postanowiłyśmy wstawić okienko. Tutaj również zieleń dookoła trzeba było trochę „ujarzmić”.


I to by było na tyle, jeśli chodzi o zewnętrzny wygląd domku i działki. Jeszcze bardziej zmienił się środek… Jesteście ciekawi, jak wyszło? To wpadajcie w odwiedziny za kilka dni!

6 komentarzy:

  1. Taki domek to moje marzenie:) Ogromnie jestem ciekawa, co wyczarowałyście w środku. Dlaczego postanowiliście zrezygnować z drewna w górnej części domku? Wydaje mi się, że we wcześniejszej wersji wyglądał ciekawiej... Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pod tym drewnem nie było docieplenia (tylko słoma z pobliskiego stawku). Musieliśmy je usunąć, żeby docieplić domek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie, sielsko i cudownie. Wspaniały "odświeżony" ogród :)
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda imponująco ;)sporo pracy w to włożyliście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to prawda inwestycja trwała kilka miesięcy!

      Usuń
  5. Piękny domek! Marzy mi się, żeby kiedyś sobie taki kupić :)

    OdpowiedzUsuń